fbpx

Jasna strona księgowości – rozmowa z Izabelą Czerwińską.

Księgowość

Księgowość dla wielu przedsiębiorców jest tematem skomplikowanym, nieprzyjemnym a jednak koniecznym… Bez niej nasza firma nie funkcjonuje prawidłowo w obszarach fundamentalnych, czyli tych związanych z finansami. 

Dziś zaprosiliśmy do rozmowy Izabelę Czerwińską – pasjonatkę tematu księgowości a przede wszystkim specjalistkę w swej dziedzinie. 

Iza prowadzi swoje biuro księgowe i posiada ogromne doświadczenie we wsparciu małych i średnich firm. 

 

Michalina Patucha: Dzień dobry Izo. Cieszę się, że przyjęłaś nasze zaproszenie.  Chciałabym dzisiaj poznać Twoją perspektywę pracy z przedsiębiorcami – tego, o co zadbać przychodząc do księgowej, czym lepiej się nie zajmować, jeśli się nie ma na ten temat wiedzy. Zanim jednak przejdziemy do rozmowy, powiedz proszę, skąd u Ciebie ta księgowość się wzięła? Jak to się stało, że się tym zajmujesz i pasjonujesz?

 

Izabela Czerwińska: Najtrudniej zawsze mówić o sobie. (uśmiech) Jestem księgową z powołania, to moja pasja i hobby, jednocześnie zawód. Myślę, że z powodzeniem łączę wszystkie elementy, a zawód jest niełatwy, wymagający i odpowiedzialny, dlatego też zarezerwowany dla osób, które są w stanie udźwignąć ten ciężar. Staram się pogodzić wszystkie obowiązki związane z odpowiedzialnością i trochę z taką zabawą, bo tak naprawdę, jeżeli się tego nie lubi, to bardzo trudno jest w tym zawodzie wytrwać. Robię to, co kocham i to jest najistotniejsze w tym wszystkim. 

 

M: Usłyszałam „odpowiedzialność i zabawa” w takim kontekście rozumiem, że księgowość też może sprawiać radość. W moim doświadczeniu księgowość to mnóstwo “papierów”,  wręcz “tonięcie” w obliczeniach excelach, tabelkach, ale widzę na Twoim przykładzie, że też może sprawiać faktyczną przyjemność i dawać satysfakcję. Wspomniałaś o odpowiedzialności, powiedz, jaka ciąży na księgowych?

 

I: Jest ona dosyć spora. Nie tylko odnośnie tego, że zajmujemy się finansami naszych klientów, więc to od nas zależy – można powiedzieć w takim bardzo dużym uproszczeniu – ile nasz klient zapłaci podatku dochodowego, czy podatku VAT. Nasze obliczenia muszą być prawidłowe, rzetelne, dokładne i skrupulatne. Tu przeszłam od razu do cech, które powinna posiadać dobra księgowa. Mówiąc o odpowiedzialności, musimy też dodać, że system podatkowy w naszym kraju jest jednym z trudniejszych systemów na świecie. Do tego zmienia się dynamicznie a my musimy za nim nadążać i być na bieżąco z wiedzą, stale się dokształcając nie tylko w przepisach podatkowych, ale również w przepisach około podatkowych związanych z działalnością naszych klientów.

 

M: To co powiedziałaś, odniosłam do MP FLOW. Zajmujemy się usługami strategii i komunikacji, przez co postrzegani jesteśmy jako taka „miękka firma”. Niemniej myślę, że temat, którego Wy dotykacie, to poniekąd również komunikacja. Stale się komunikujecie w oparciu o prawo oraz na podstawie wymagań, jakie narzuca urząd, czyli nadrzędna jednostka, która wbrew pozorom, ma duży wpływ na rozwój przedsiębiorstwa. Tym samym, jest to oddanie w Wasze ręce pewnego fragmentu komunikacji, związanego z odpowiedzialnością za podatki.

 

I: Oczywiście, że tak. Jestem przekonana, że przedsiębiorca, który deleguje księgowość „na zewnątrz” ma takie oczekiwania, że księgowa będzie zastępować go w kontaktach z urzędem skarbowym, ZUS-em, z instytucjami związanymi z rozliczeniami jego firmy. Umiejętności komunikacyjne w pracy księgowej odgrywają coraz większą rolę. Kompetencje miękkie tj. umiejętność komunikacji, nierzadko perswazji, ale i doświadczenie mają ogromne znaczenie. Ta praktyka umożliwia nam skuteczniejszą komunikację, szybsze i bardziej skuteczne załatwianie spraw urzędowych. Kompetencje związane z komunikacją są w pracy księgowej bardzo ważne. 

 

M: Myślę, że w wielu biznesach, gdzie pracujemy B2B, gdzie biznesy się wzajemnie wspierają, to taka umiejętność dogadania się, zbudowania relacji, jest niezwykle ważna.

To teraz wyobraźmy sobie taką hipotetyczną sytuację – do MP FLOW przychodzi młody przedsiębiorca, stawiający pierwsze kroki w „świecie biznesowym”. Pracujemy z nim, robimy analizę komunikacyjną, strategiczną, tworzymy wizję i tak dalej… Następnie zadaje nam pytania, na które ja – niestety – znam tylko po części odpowiedź: Jak założyć działalność? Jaki wybrać podatek? Czy wybrać ryczałt, czy podatek liniowy? Czy być VAT-owcem, czy też nie? Co taki człowiek powinien wiedzieć na temat księgowości, podatków i czy powinien to robić sam? Jestem przedsiębiorcą, który od początku działa z księgową, ale wiem, że część firm rozlicza się samodzielnie. 

 

I: To moja miłość! Uwielbiam rozmowy typu „ryczałt, czy VAT?” 🙂 Rzeczywiście tak jest, przedsiębiorca, który stoi na początku tej drogi, myśli o założeniu firmy, na pewno zetknie się z takimi sprawami, które nie do końca mogą się wydawać dla niego oczywiste. Tak, chodzi o podatki. Jakby nie patrzeć, założenie firmy to jedno i dopiero to, wywołuje lawinę wszystkich decyzji, które przedsiębiorca musi podjąć już na samym początku, zanim zarobi pierwszą złotówkę, co będzie rzutowało na to, ile podatku zapłaci. I teraz pytanie: Czy powinien zrobić to sam, czy wesprzeć się tutaj fachową wiedzą? Podzieliłabym tutaj przedsiębiorców na dwie grupy. Pierwsza to przedsiębiorcy, którzy interesują się podatkami, wiedzą o nich dużo, czytają w Internecie, nie boją się przepisów, rozumieją je i po prostu lubią. Tacy „świadomi podatnicy” czasami przychodzą do nas i w zasadzie mają już ułożony plan na to, jak ta działalność powinna wyglądać pod kątem podatkowym. Natomiast zdecydowana większość przedsiębiorców nie lubi tego aspektu działalności, nie orientuje się w podatkach. Oczywiście szukają informacji, ale niestety często topią się w gąszczu informacji lub dezinformacji w sieci. Bardzo łatwo jest o pewnych obowiązkach zapomnieć albo nie zdawać sobie w ogóle sprawy z tego, że obowiązki na przedsiębiorcę już w chwili założenia działalności, są nakładane. Dlatego uważam, że spotkanie z księgową, jest najlepsze jeszcze przed założeniem działalności. To naprawdę daje dużą wiedzę a nawet dużą ilość materiału szkoleniowego. Często to właśnie tak wygląda, że uczymy przedsiębiorców, czym jest VAT, czym jest PIT. Wydaje się to proste, ale jak się okazuje, nie do końca. Jak wchodzimy w niuanse pewnych decyzji, to okazuje się, że tak naprawdę musimy wiele innych wątków poznać, czy rozważyć, żeby wybrać dobrą opcję. Wszystko po to, by finalnie przedsiębiorca miał jak najmniejszy podatek do zapłacenia, bo takie jest przecież jego prawo. Trafia do nas wielu przedsiębiorców, którzy zdecydowali się jednak samodzielnie tą działalność zgłosić, dochować wszystkich formalności i prowadzić ją przez jakiś czas. To są ludzie, którzy prowadzą biznesy kilka lub kilkanaście miesięcy i już niejednokrotnie zdarzyło mi się, że ci ludzie przychodzą po paru miesiącach, bo nie dają rady tego ogarnąć samodzielnie. Czują niepewność związaną z przekonaniem, czy aby na pewno wszystko odprowadzą dobrze. Potrzebują również wsparcia księgowego i utwierdzenia, że idą w dobrą stronę, robią to prawidłowo, a może robią to jednak nieprawidłowo i popełniają jakieś błędy. Nam zdarza się takie błędy bardzo często poprawiać po przedsiębiorcach, którzy próbowali swoich sił, ale gdzieś w jakiś sposób „polegli”. Nie mam na myśli tego, że przedsiębiorca nie potrafi zrozumieć jakichś przepisów, albo jest mało inteligentny, czy źle interpretuje. Chodzi o to, że „im dalej w las, tym więcej drzew” i jeżeli się rozpoczyna samodzielnie księgowanie, to można czegoś nie wiedzieć. Przedsiębiorcy mają do tego prawo, natomiast nieznajomość prawa szkodzi.

 

M: Tak, nieświadomość nie zwalnia nas też z tej odpowiedzialności, którą jednak mamy w momencie, w którym tworzymy działalność gospodarczą.

 

I: Dokładnie tak, a tutaj niestety ta nieznajomość – tu znowu powtórzę, bo w tym po prostu „siedzę” – to są konsekwencje skarbowe, karne, różne inne. Czasami nieposiadanie księgowego się po prostu nie opłaca. 

 

M: O czym przedsiębiorca, który chce założyć własną działalność powinien przeczytać? Czego powinien się dowiedzieć? Jakie „żarówki” powinny mu się zaświecić w głowie, kiedy myśli sobie: „aa otworzę firmę”?

 

I: Przede wszystkim powinien zadać sobie bardzo ważne pytanie: Ile jest w stanie czekać na pierwszy przychód? Trzeba pamiętać, że nawet jeśli się nie zarabia, a firmę się już otworzyło, to wiążę się to z pewnymi obowiązkami. ZUS nie pyta, czy się zarabia, czy się nie zarabia – te składki trzeba stale płacić. Na razie od straty się nie płaci podatku, natomiast ważne jest to, żeby mieć pewien plan. Czy jeżeli zacznę zarabiać i wypłynę „na powierzchnię” za pół roku, to czy jestem w stanie się utrzymać z tą firmą. To jest taki „must have”, przedsiębiorca zawsze powinien sobie odpowiedzieć na to pytanie, bo nie możemy założyć, że od pierwszego, czwartego, czy piątego dnia zaczniemy zarabiać i tą płynność finansową naszej firmy uzyskamy od razu. Są oczywiście sytuacje, w których przed założeniem działalności, mamy już bazę klientów, wtedy odchodzi nam jeden problem. Może być problem, żeby ich zatrzymać, ale to już wiadomo, każdy musi sobie poradzić z tym sam. Poza tym powinniśmy się zastanowić nad takimi bardziej pozytywnymi aspektami: Jeżeli już zarobię, to jak te pieniądze mają być opodatkowane? Na pewno trzeba skupić się na podatku dochodowym, czyli „jaki podatek dochodowy chciałbym opłacać w swojej działalności i czy muszę być VAT-owcem?” albo czy mi się to opłaca. Może nie opłaca i korzystniej będzie jeśli ten VAT pominę w swoich rozliczeniach? Tutaj trzeba sięgnąć do przepisów i po prostu sprawdzić, kiedy tym VAT-owcem mogę być a kiedy nie. 

 

M: Wiem z doświadczenia, że jest to bardzo szeroki temat, więc nie będziemy w niego wchodzić szczegółowo. Gdy przychodzą do nas osoby, które chciałyby zbudować markę, to często robią to, właśnie długo przed momentem założenia działalności, bo chcą sobie już zbudować jakieś portfolio, czy zbudować jakieś relacje biznesowe. To jest właśnie bardzo dobry moment na zastanowienie się „z czego będę zarabiać pieniądze i w jaki sposób będę rozliczać się z urzędami”.

Iza, w takim razie zadanie dla Ciebie: mamy młodego przedsiębiorcę, który potrzebuje merytorycznego wsparcia, ten przedsiębiorca zakłada działalność, rozwija ją, jest dobrze. W pewnym momencie zaczyna wpadać coraz więcej zadań, związanych z księgowością. Specjalnie uogólniam, bo chcę zapytać o Twoją perspektywę pracy z firmą, która zaczyna się rozwijać. Czy dostrzegasz jakieś etapy rozwoju, na których przychodzą do Ciebie przedsiębiorcy? Czy to są jakieś konkretne punkty, momenty? I jakie temu towarzyszą wyzwania?

 

I: Tak, zdecydowanie jest taki trend bardzo łatwo zauważalny. Firma przechodzi do pewnego etapu, kiedy zaczyna zarabiać pieniądze. Jeżeli te pieniądze zaczynają być coraz większe, to daje się zaobserwować takie typowe zachowanie wśród przedsiębiorców, większą skłonność do pewnych inwestycji. Ma to zupełnie naturalne przełożenie, skoro muszę płacić podatki, to być może mogą one być mniejsze (wynika to z zasad inwestuję – płacę mniej). I ten krok polega na tym, że przedsiębiorca przychodzi do nas i pyta: „co mógłbym zrobić, żeby te podatki były mniejsze? No bo zarabiam już większe pieniądze, w zasadzie stać mnie na rozwój firmy, ale w którym kierunku i w jaki sposób zrobić to najkorzystniej?”. Mogą to być sytuacje, w których przedsiębiorca chce zakupić pojazd samochodowy i włączyć go do działalności. Tutaj musi rozważyć, czy ma być to amortyzacja, czy może leasing. Jeżeli leasing to finansowy czy operacyjny, na ile lat, jakie raty, kiedy ta inwestycja będzie miała realne przełożenie na podatki. To jest jeden z przykładów. W przypadku większych przychodów, możemy mówić o takich inwestycjach jak np. lokal dla firmy. I wiele, wiele innych mniejszych lub większych inwestycji, na które przedsiębiorcę już na pewnym etapie stać, żeby je ponieść. Tutaj księgowy odgrywa bardzo ważną rolę poprawiającą lub wspomagającą przedsiębiorcę w zakresie, znalezienia najlepszej możliwości i prowadzenia jej później dalej.

 

M: Jakie jeszcze pojawiają się u Was standardowe inwestycje takie, które występują w większości biznesów? Powiedziałaś już o leasingu, o lokalu co jeszcze? Może masz jakiś przykład niestandardowych inwestycji, takich swoistych „ciekawostek księgowej”?

 

I: Z tych standardowych? Największe to kwotowe inwestycje samochody lub lokale. Jest również sporo mniejszych inwestycji, jak choćby wymiana sprzętu elektronicznego. Dochodzimy tutaj do wniosku, że chcemy mieć „lepsze logo na laptopie”, lub lepszy smartfon. To są trochę mniejsze inwestycje, na które na pewnym etapie, również trzeba się zdecydować. Musimy wziąć pod uwagę fakt, że bez tych inwestycji rozwój przedsiębiorstwa jest niemożliwy. Tu czasami stoimy na takim rozdrożu: nie inwestuję = nie rozwijam się.

 

M: Czy inwestowanie w usługi, też się wlicza w ten etap? 

 

I: Skupiłam się na materialnych aspektach rozwoju przedsiębiorstwa, natomiast te niematerialne są równie ważne. Mam tu na myśli pewną współpracę, czy outsourcing usług, gdy dochodzimy do etapu w życiu firmy, gdzie nie jesteśmy już w stanie działać samodzielnie. Mało tego, nie znamy się na wszystkim, potrzebujemy specjalistów, którzy zastąpią nas w pewnych dziedzinach działania. Tutaj musimy wydelegować pewne czynności „na zewnątrz”. Rodzaje usług różnią się w zależności od firmy. Chociażby szkolenia są taką usługą. Jest to coś co na pewnym etapie prowadzenia działalności, bardzo nam pomaga. Sam już wizerunek firmy, który jest związany z rozwojem marki ma ogromne znaczenie. Jeżeli w pewnym momencie chcemy się zatrzymać, bo np. nie chcemy wydawać środków, to tak naprawdę nie rozwiniemy się. Tutaj trzeba powiedzieć sobie jasno, że ta niematerialna część wsparcia działalności, czyli firmy które oferują nam różnego typu usługi związane z rozwojem naszej marki, rozwojem firmy, wizerunkiem tej firmy, jest bardzo potrzebna. Dla przykładu, jeżeli na pewnym etapie działania, nie skorzystamy z marketingu i reklamy, to przysłowiowo „zginiemy” na rynku. Wyprzedzą nas Ci, których będzie widać. Nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie Internetu, bo tak naprawdę w zależności od branży, reklama powinna różnymi kanałami docierać do naszych odbiorców. 

 

M: Porozmawiajmy teraz o kolejnej sferze, czyli o usługach on-line. Nasza gospodarka przechodzi ostatnio wielkie zmiany w związku z bardzo trudną sytuacją. Wymaga od nas, przygotowania się do wejścia w sektor usług on-line. Powód? Nie możemy  rozwijać się tak, jak robiliśmy to dotychczas, nie wspominając już o świadczeniu większości usług. W związku z tym, obserwuję trend przenoszenia biznesów w strefę on-line. O co trzeba zadbać, wchodząc do sieci jako przedsiębiorca? Stanowi różnicę to, czy jesteśmy małym, czy dużym przedsiębiorstwem? 

 

I: Na szczęście większość z nas jest elastyczna i tutaj przedsiębiorcy chcąc, czy nie chcąc, muszą się dostosować i przejść w świat on-line. Jeżeli chodzi o same usługi w sieci, to tak naprawdę nie rządzą się one odmiennymi prawami w przepisach podatkowych, ale mają pewne limity. Nie ma tutaj rozróżnienia na szkolenie przeprowadzone on-line czy też stacjonarnie. Na pewno warto przemyśleć to, kiedy mamy jakieś obowiązki związane np. z kasą fiskalną, czy z rejestracją do VAT-u. Dotyczy to zarówno dużego, jak i małego przedsiębiorcy. Jeżeli chodzi o sferę on-line, na pewno warto spojrzeć na sprawę od strony podatkowej, a nawet prawnej, na przykład tworzenie regulaminów na przykład, przepisy RODO.

 

M: Jeśli chodzi o regulaminy i RODO, mieliśmy ostatnio wywiad z Joanną Cur, która jest prawnikiem.

Tak więc mówisz, że nie ma różnicy, między wchodzeniem w sprzedaż on-line a  tą stacjonarną. Wspomniałaś jednak o limicie, powiedz, co miałaś na myśli? 

 

I: Tak, limitów jest kilka. Kasa fiskalna przykładowo jest tematem, który urzędy skarbowe bardzo lubią kontrolować. Na to trzeba zdecydowanie zwrócić uwagę. Podstawowym kryterium do rozważania tego: „czy mnie dotyczy kasa fiskalna, czy też nie?” jest pytanie: „komu sprzedaję w ogóle moje usługi?”. Jeżeli moimi klientami są tylko i wyłącznie firmy, to kasa fiskalna mnie dotyczyć nie będzie. Natomiast jeżeli sprzedaję usługi osobom publicznym, czyli osobom prywatnym, które nie posiadają działalności gospodarczej, to tutaj trzeba pilnować właśnie pewnych spraw związanych z kasą fiskalną. Tak naprawdę zwolnienie z kasy fiskalnej przysługuje do 20 tys. zł obrotu (czyli tego ile zarobimy). Jeżeli zarabiamy poniżej 20 tys., to w zasadzie jesteśmy zwolnieni z obowiązku ewidencjonowania tej sprzedaży na kasie fiskalnej. Pułapka pierwsza polega na tym, że jeżeli zaczynamy działalność w trakcie roku (chociażby w listopadzie), to 20 tys. jest limitem w skali roku. Więc jeżeli rozpoczynamy sprzedaż w listopadzie, to nie mamy absolutnie 20 tys. zł zwolnienia, tylko tą wartość liczymy proporcjonalnie. To jest bardzo istotne, bo może się okazać, że mamy tylko 2 tys. albo 3 tys. zł limitu. To jest bardzo ważna rzecz, o której w przepisach nie jest dokładnie napisane i właśnie na takie niuanse możemy nie zwrócić uwagi. Druga rzecz, jeżeli sprzedajemy on-line, to rozumiem, że nie ma sprzedaży gotówkowej. To jest kolejne kryterium, które musimy rozważyć, jeżeli chodzi o posiadanie kasy fiskalnej. Jeżeli sprzedajemy wszystko przez Internet – czyli zapłata za te usługi przychodzi do nas za pośrednictwem konta bankowego – to tak naprawdę możemy mieć nawet milion złotych przychodu i nie będziemy mieć obowiązku posiadania kasy fiskalnej. Dlatego, że zwolnieniu z kasy fiskalnej podlega sprzedaż, która odbywa się np. za pośrednictwem konta bankowego. Czyli jeśli nie mamy sprzedaży gotówkowej, to ten limit 20 tys. zł nas nie obowiązuje. Co prawda przepis nam mówi, że powinniśmy prowadzić ewidencję tych przychodów. Ewidencja powinna pozwalać na dokładne przyporządkowanie kwoty do transakcji i to jest istotne, że nie jesteśmy tutaj zwolnieni z takiego całkowitego raportowania, bo pewną ewidencję trzeba sobie prowadzić. Ustawodawca tutaj nie podaje dokładnie jak ma to wyglądać, ale powinna pozwalać na identyfikację transakcji. Na wyciągach bankowych z reguły takie ewidencje są. Ale tutaj UWAGA, jeżeli prowadzimy sprzedaż bez gotówkową i przyjmiemy chociaż 1 zł w gotówce, to automatycznie obligujemy się do wprowadzenia kasy fiskalnej. 

 

M: Czyli gdybyśmy w grudniu przyjęli tę złotówkę, musielibyśmy od razu wprowadzić kasę fiskalną?

 

I: Nawet wcześniej. Kasę fiskalną powinniśmy wprowadzić przed pierwszą płatnością. Kupujemy kasę i zgłaszamy ją do urzędu skarbowego. To są właśnie sytuacje, o których przedsiębiorcy nie wiedzą, a dowiedzenie się tego, jest czasami skomplikowane, bo o takich rzeczach nie pisze się wprost. 

 

M: Tak, w Internecie jest też wiele niejasności. Odnosząc się do tego, co powiedziałaś na początku – najpierw mamy poczucie informacji, a później nagle przeistacza się to w poczucie dezinformacji. Tych informacji jest po prostu za dużo, a my jako osoby niekompetentne, nie jesteśmy w stanie racjonalnie ocenić, które są prawdziwe, a które nie. Więc tym bardziej dobrze, że są specjaliści, którzy mogą nam w tym pomóc. 

 

I: Tak, jeżeli mogę jeszcze dodać zdanie, istotne jest to, że nasze przepisy krajowe zmieniają się bardzo szybko. I tak naprawdę, możemy trafić na stronę branżową, księgową, gdzie wydaje nam się, że te informacje są wiążące i aktualne, a tak naprawdę one są np. sprzed pół roku, albo sprzed roku. Może się okazać, że nastąpiła jakaś nowelizacja przepisów i to co czytamy to już historia. Na to bardzo trzeba uważać. My księgowi, nawet jeśli wspomagamy się jakimiś portalami księgowymi, to zawsze jeszcze analizujemy mając wgląd w najnowszą ustawę np. ustawę o VAT, czy ten przepis jest aktualny, czy to brzmienie się nie zmieniło. 

Uwielbiam rozmawiać i zawsze mówię swoim klientom, że chcę wiedzieć o ich biznesach jak najwięcej. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, jak funkcjonuje firma klienta i taka jest moja filozofia. Jeśli księgowy wie dużo (nie dlatego, że jest ciekawski!) I całościowo ogarnia firmę, to może tą firmą pokierować finansowo i podatkowo, w sposób efektywny. Dlatego uwielbiam rozmawiać, do czego zresztą serdecznie namawiam i zapraszam. Kontakt do mnie można znaleźć na stronie www.lcco.pl, jestem zazwyczaj w jednym z naszych dwóch biur rachunkowych w Katowicach lub Siemianowicach Śląskich i chętnie uczestniczę w konsultacjach. Mam taką wewnętrzną potrzebę, rozmawiania i wspierania tych przedsiębiorców, którzy stoją w przededniu otwarcia swojej działalności gospodarczej i czują się zagubieni. Myślę, że taka konsultacja na pewno bardzo dużo wyjaśni.

 

M: Super. Bardzo Ci dziękuję Iza za to, że znalazłaś dla Nas czas. Cieszę się, że mogliśmy tutaj porozmawiać. 

 

I: Ja również. Chciałabym życzyć wszystkim, aby byli odważni i podejmowali decyzje o zakładaniu działalności gospodarczych, a później te cele realizowali. To co dało główny wydźwięk naszej rozmowie, to ten element wsparcia się specjalistami na różnych płaszczyznach, od podatkowej aż po wizerunkową, a to może mieć realne przełożenie na przyszły rozwój firmy. 

 

M: Absolutnie tak! Otaczajmy się profesjonalistami i ludźmi, którym możemy coś oddelegować, a w zamian za to, zająć się tym, co jest naszą specjalizacją. Z naszego doświadczenia wynika, że biznesy, które dobrze prosperują po latach, to biznesy, które od początku dobrze delegują pewne zadania i to je pcha do przodu.

 

I: Zdecydowanie tak, nie możemy znać się na wszystkim. Trzeba pewne rzeczy powierzyć w inne ręce po to, aby czerpać z tego realne korzyści. Może nie w pierwszym, drugim miesiącu, ale na pewno długofalowo to przynosi korzyści. 

 

M: Iza dziękuję, trzymaj się. Dobrego dnia!

 

I: Wszystkiego dobrego wszystkim życzę! Dziękuję bardzo. 

Tak więc, kolejny ekspert, ceniący współpracę z jednostkami zewnętrznymi. Prowadzenie własnej firmy może wydawać się trudne i pełne wyzwań, ale pamiętajcie, na każdym etapie Waszego rozwoju, można zgłosić się do zewnętrznego eksperta i poprosić o wsparcie, audyt, czy spojrzenie z nowej perspektywy. Pamiętajcie, jesteśmy dla Was!


jak zacząć prowadzić media społecznościowe

Michalina Patucha

– CEO, psycholog, trener biznesu

Strategię działania i planowanie ma we krwi.  Specjalizuje się w dziedzinie wizerunku, przywództwa i efektywnej komunikacji.

Posłuchaj tej rozmowy również tutaj:

Zostaw komentarz